LKS Dziecanovia Dziekanowice - strona oficjalna

Strona klubowa

Ankiety

Brak aktywnych ankiet.

Logowanie

Kalendarium

21

11-2018

środa

22

11-2018

czwartek

23

11-2018

piątek

24

11-2018

sobota

25

11-2018

niedziela

22 urodziny obchodzi Łukasz Górski

26

11-2018

pon.

27

11-2018

wtorek

14 urodziny obchodzi Jakub Włodarczyk

Najnowsza galeria

DZIEXA Z LOTU PTAKA, Zdjęcia dzięki Panu Tadeuszowi Bochnia
Ładowanie...

Sport.pl

Wyniki

Ostatnia kolejka 13
Orzeł Myślenice 2:2 Czarni Staniątki
LKS Śledziejowice 3:3 Pasternik Ochojno
Wróblowianka Kraków 1:3 Raba Dobczyce
Karpaty Siepraw 2:2 Radziszowianka Radziszów
Gościbia Sułkowice 2:2 Targowianka Targowisko
Gdovia Gdów 6:2 Tempo Rzeszotary
Dziecanovia Dziekanowice 6:3 Wiarusy Igołomia

Wyszukiwarka

Aktualności

Na Remis Z Rudnikiem

  • autor: LKS Dziecanovia, 2015-06-15 23:08

KO: LKS Dziecanovia Dziekanowice - LKS Rudnik

 

W niedzielne popołudnie wybraliśmy się do Dziekanowic, a decyzja o wyjeździe była poniekąd…spontaniczna. Na mecz Dziecanovii z LKS Rudnik zaprosił nas bowiem Darek Grochal… zaproszony przez miejscowych działaczy (w ramach jego autorskiego cyklu „z pamiętnika groundhoppera). Gdy dojechaliśmy do Dziekanowic, z poziomu głównej drogi odhaczaliśmy kolejne punkty charakterystyczne – kościół, sklep, cmentarz. Z wiadomych względów, poszukiwaliśmy wzrokiem choćby najmniejszego śladu, który poprowadziłby nas na stadion.

 

czytaj dalej...

Galeria zdjęć


mecz-seniorow-dziecanovia-dziekanowice-2-2-lks-rudnik-14-06-2015r-6169177.jpg mecz-seniorow-dziecanovia-dziekanowice-2-2-lks-rudnik-14-06-2015r-6169178.jpg mecz-seniorow-dziecanovia-dziekanowice-2-2-lks-rudnik-14-06-2015r-6169180.jpg

KO: LKS Dziecanovia Dziekanowice - LKS Rudnik

W niedzielne popołudnie wybraliśmy się do Dziekanowic, a decyzja o wyjeździe była poniekąd…spontaniczna. Na mecz Dziecanovii z LKS Rudnik zaprosił nas bowiem Darek Grochal… zaproszony przez miejscowych działaczy (w ramach jego autorskiego cyklu „z pamiętnika groundhoppera). Gdy dojechaliśmy do Dziekanowic, z poziomu głównej drogi odhaczaliśmy kolejne punkty charakterystyczne – kościół, sklep, cmentarz. Z wiadomych względów, poszukiwaliśmy wzrokiem choćby najmniejszego śladu, który poprowadziłby nas na stadion.

 

Tym wątpliwym sposobem zdążyliśmy wyjechać z Dziekanowic, a czujne oko Darka wypatrzyło meczowy (aktualny) plakat. Na nim cenna wskazówka – spotkanie miało zostać rozegrane w…Rudniku. Niezbyt pewni obranych ścieżek (mimo, że kilkanaście metrów przed nami wyłaniał się drogowskaz na Rudnik), zasięgnęliśmy informacji w przydrożnym sklepie. Jak miało się okazać byliśmy na jak najlepszej drodze, z której jednak należało już zboczyć. Po kilku, przebytych kamienistą dróżką metrach naszym oczom ukazał się efektowny obiekt. Na samoistne przekonanie, że czekają nas derby sąsiadujących ze sobą miejscowości odpowiednie światło rzucił dopiero prezes gospodarzy. Ich rywale – LKS Rudnik na mecz przyjechał z „myślenickiego” Rudnika oddalonego od tego meczowego o ponad 20 kilometrów. Ot... intrygująca i nader myląca zbieżność. Mimo wszystko na trybunach nie zabrakło sympatyków przyjezdnych, którzy zajęli jedną z dwóch trybun, wywieszając (podobnie jak gospodarze) jedną flagę. Na szczelnie wypełnionej trybunie „dedykowanej” kibicom Dziexy próźno było znaleźć wolne miejsce – widząc takowe na „sektorze gości” długo się nie zastanawiałem. Widok na murawę – znakomity, bowiem samo boisko znajduje się w niecce. Góruje nad nią zbocze, na którym ulokowano trybuny. Mając tak doskonałe warunki do oglądania meczu z niecierpliwością wypatrywałem pierwszego gwizdka arbitra.

Ten wkrótce dał sygnał do gry, a po kilkudziesięciu sekundach doczekaliśmy się już pierwszej bramki. Na płaski strzał z rzutu wolnego zdecydował się Łukasz Klimczyk i w 2’ goście prowadzili już 0:1. Dwie minuty później przed szansą na wyrównanie stanął Szymon Rudzik, ale po dośrodkowaniu z lewej flanki i strzale głową z okolicy 5-6 metra futbolówka trafiła tylko w słupek. Po tak znakomitym i emocjonującym otwarciu meczu, na kolejne przeżycia większego kalibru przyszło nam poczekać ponad kwadrans. W 20’ do pozornie zbyt mocno dogranej piłki ruszył Marcin Szymoniak – jego ambitną walkę o futbolówkę przerwał jednak energicznym wejściem Jakub Przała i sędzia bez zastanowienia wskazał na wapno (w ocenie siedzących za bramką Przały fotoreporterów była to decyzja jak najbardziej słuszna). Do piłki podszedł Grzegorz Wojnarowski, który pewnym strzałem pokonał golkipera przyjezdnych i w 21’ było 1:1. Cztery minuty później do środka z lewego skrzydła biegł Karol Wysopal, ale jego próba powędrowała wysoko nad poprzeczką – „dobrze było, ale popraw celownik” – skwitował sytuację jeden z miejscowych kibiców. W dalszej części tej odsłony spotkania, do dogodnych okazji strzeleckich dochodzili już jednak tylko goście. W 29’ do długiej piłki z własnej połowy doszedł Piotr Gancarczyk, który „łapiąc” piłkę wślizgiem próbował skierować ją do bramki – obok dalszego słupka bramki Jacka Pitali. 120 sekund później futbolówka trafiła na wolne pole prawego skrzydła, gdzie dopadł do niej wybiegający Bargieł. Młodzieżowiec z Rudnika dobrze dograł piłkę na środek pola karnego, ale miejscowi defensorzy zdążyli zblokować kolejny strzał Gancarczyka.

Dopiero w 58’ serca kibiców ponownie zabiły nieco mocniej. W szesnastce rywali zaiste poszalał Szymoniak, który efektownym dryblingiem minął kilku rywali i wyłożył piłkę na środek…tym sposobem zażegnując jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Żaden z jego kolegów nie przeciął bowiem podania. Brak strzeleckich sytuacji wynagrodził oglądającym spotkanie Daniel Dębowski, który w 63’ strzelił fantastycznego gola z ponad 35 metrów. Naprawdę – warto było czekać na taką bramkę. Piłkarze z Rudnika już w następnej akcji mieli okazję na doprowadzenie do remisu. Po akcji w stylu Błaszczykowski – Lewandowski (z sobotniego meczu z Gruzją), głową w stronę bramki uderzał Piotr Chmielnik, ale jego strzał wylądował tylko na górnej siatce. W 82’ gospodarze powinni prowadzić 3:1. Karol Wysopal głową wypuścił sobie piłkę obok obrońcy, po czym mijając go wyszedł sam na sam z Przałą. Zawodnik Dziexy strzelił obok wychodzącego bramkarza, jak i koło słupka, i w efekcie zamiast cieszyć się z trafienia…wymownie złapał się za głowę. Minutę później szczęście znów było po stronie przyjezdnych. Wejście smoka mógł zaliczyć Jarosław Juras, ale jego strzał po długim rogu dobrze obronił Przała. Po jego wybiciu jeden z gospodarzy dopadł do odbitej futbolówki, ale zmierzającą do siatki dobitkę, ofiarnym i niezwykle efektownym wślizgiem (właściwie wślizgo-przewrotką – tzn. leżąc wybił nogą za siebie) wyekspediował Marek Szlachetka. Niewykorzystane okazje lubią się ponoć mścić – miejscowi poczuli to na własnej skórze, zaledwie dwie minuty później. W 85’ z rzutu wolnego sprzed szesnastki przymierzył Jarosław Kawecki – goście znów zamienili na bramkę stały fragment gry. W momencie gdy Kawecki podbiegał do piłki, siedzący obok mnie kibic z Rudnika (o wyraźnie piwnych oczach i równie radosnym usposobieniu) zapowiedział – „jeśli strzeli…mogę sobie zrobić wolne do wtorku”.

Zawodnik przyjezdnych potraktował to życzenie poważnie (nawet jeśli nieświadomie) – no cóż…mówisz – masz. Po doprowadzeniu do remisu Rudnik poszedł za ciosem. W 89’ lekki, acz celny strzał Chmielnika obronił nogami Pitala. W odpowiedzi, podopieczni trenera Turczy postawili na sprawdzone wcześniej rozwiązania. W 91’ minucie meczu Tomasz Wolak ustawił sobie piłkę na 40. metrze od bramki gości – soczyste uderzenie sparował jednak Przała. Świetny początek, emocjonująca końcówka i piękne gole – to wszystko sprawiło, że mimo iż przez większość czasu (za przeproszeniem) nic się nie działo, to wychodząc ze stadionu opuszczało się go z poczuciem naprawdę dobrze spędzonego czasu. Jedyne czego zabrakło to…kiełbaski, którymi to Darek przekonywał nas do wyjazd, a na które w swoim sportowym apetycie tak bardzo liczyłem. Choć na samym stadionie ich zabrakło…słowo – rzecz święta. Wyprzedzając Darkowe PKB w groundhopperowym zestawieniu…kiełbaski – były! To, że w pobliżu Placu Centralnego nie ma już żadnego znaczenia.


 

13.06.2015 – Rudnik

25 kolejka ligi okręgowej (Kraków III)

LKS Dziecanovia Dziekanowice – LKS Rudnik 2:2 (1:1)

Grzegorz Wojnarowski 21’ (k), Daniel Dębowski 63’ – Łukasz Klimczyk 2’, Jarosław Kawecki 85’

Dziecanovia: 1. Jacek Pitala – 7. Tomasz Wolak, 2. Kacper Winiarski, 11. Karol Wysopal, 16. Tomasz Idzi, 18. Marcin Szymoniak, 17. Grzegorz Wojnarowski (74’ 6. Jakub Kapusta), 2. Artur Rusin, 5. Szymon Rudzik (71’ 15. Mateusz Homoncik), 14. Mateusz Michalik (62’ 3. Maciej Sarka), 8. Daniel Dębowski (82’ 13. Jarosław Juras)

Trener: Grzegorz TURCZA

Rudnik: 1. Jakub Przała – 10. Zbigniew Marek, 22. Paweł Piątek, 21. Jarosław Kawecki, 5. Rafał Piątek (46’ 15. Andrzej Cebula), 4. Michał Listwan, 8. Marek Szlachetka, 13. Bartek Bargieł (46’ 6. Piotr Chmielnik), 9. Łukasz Klimczyk, 7. Tomasz Kurowski (68’ 18. Michał Polak), 11. Piotr Gancarczyk

Trener: Mateusz STANIEC

Żółte kartki: R. Piątek, Bargieł, Klimczyk, Marek, Cebula

Sędziowali: Przemysław Hibner oraz Mateusz Jurgała i Tomasz Gajewski

Kibiców: 200

 


STATYSTYKI MECZU:

Strzały celne: 4-3

Strzały niecelne: 5-3

Strzały zablokowane: 1-1

Strzały w słupek: 1-0

Faule: 13-16

Spalone: 4-6

Rzuty rożne: 5-2

 

Dziękujemy!!!

Tekst: M. Bielecki Foto: M. Strzyżewski oraz Dariusz Grochal

www.3d-sport.pl

www.krakowfoto.pl

 

  • Komentarzy [0]
  • czytano: [603]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Buttony

Ostatnie spotkanie

Dziecanovia DziekanowiceWiarusy Igołomia
Dziecanovia Dziekanowice 6:3 Wiarusy Igołomia
2018-11-03, 14:00:00
Rudnik
    relacja »
oceny zawodników »

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 14

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 58, wczoraj: 686
ogółem: 1 700 797

statystyki szczegółowe

Kontakty

Administrator
zostaw wiadomość

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.
1. ftb2user_1533835276. 141
2. el_toro20 63
3. TomekSii24 27
4. matix579 15
5. longer_3 9